


Backstage Creatures
Cześć, jestem jednym z założycieli ERIKEMME.
W jednej z europejskich stolic ja i mój przyjaciel spotkaliśmy enigmatycznego człowieka: pisarza dziwnych powieści i esejów, geniusza, który jest kompletnie poza wszelkimi schematami.
Przez trzy dni to spotkanie kompletnie nami wstrząsnęło. Między szmerem piwiarni a zakurzoną starą księgarnią pochłonęły nas jego słowa – jakby były napisane specjalnie dla nas, bo zdawał się znać każdą naszą myśl, zanim jeszcze ją wypowiedzieliśmy. To było niepokojące… ale cholernie ciekawe i wciągające.
Od tamtej pory wciąż przysyła nam rękopisy, które zamieniamy w muzykę i emocje.
Nie mamy dominującego stylu: po prostu pozwalamy, żeby muzyka rodziła się tak, jak sama chce.
Przechodzimy od najdzikszego, najbardziej absurdalnego rocka do letniej piosenki, bo muzyka jest tylko narzędziem.
Nasz cel jest prosty i rozbrajający: tworzyć utwory, które na pierwszy rzut oka brzmią normalnie… ale w środku mogą kryć coś bardzo potężnego i dawać odpowiedzi oraz emocje.
Każdy kawałek, w różnych językach, może dotknąć cię w najgłębszym miejscu, dać odpowiedź, której nie szukałeś, zdjąć ciężar z serca albo podarować chwilę czystego piękna.
I przez to przekaz ani emocja wcale nie tracą na sile.
Nie szukamy sławy.
Nigdy nie zobaczysz naszych imion ani twarzy.
Poznasz tylko muzykę.
I być może właśnie tam znajdziesz coś, co od dawna do ciebie należy.